sobota, 17 listopada 2012

in spite of all sweet



+

czyli powroty do domu, spojrzenie na Dęblyn z perspyktywy i takie dołowanie trochę. Nie lubię tego miejsca po prostu. Ale i tak się stęsknię przez 4 dni, za siłownią, basenem, Dexterem i kilkoma tam. Natomiast nie będę musiała spotykać pięciuset innych <3
I dom jest zawsze domem (omg it's soo deep!)
Mam nowe marzenia, całkiem realne i można powiedzieć że plany. A i tak wszystko się okaże w ciągu najbliższych 2-3 miesięcy. Przerażające to trochę...

Czytajcie książki i ściskajcie się nawzajem,
peace!



wtorek, 23 października 2012

moja krew pachnie hop-colą

P.S to prawda, to nie jest tytuł jakiejś idiotycznej piosenki, ani coś co wymyśliłam i wydawało mi się że fajnie brzmi, tylko tak naprawdę jest!

i jeszcze jedna rzecz, którą chciałabym tu napisać, z racji tego, że piszę tu rzeczy, których wstydzę się napisać na facebooku (mimo, że czasem byłoby to bardziej sensowne):
uśmiechajcie się jesienią. Nie pozwólmy żeby brak słońca przemienił nas w cywilizację zombie!
;))

niedziela, 21 października 2012

octobrrr

wchodzę na tego facebooka, a tam każdy coś lubi. i wszystko jest lubiane przez kogoś o.O

wiesz, że jest jesień, kiedy siedzisz przed laptopem i nie wyjdziesz z pod koca, nawet jak pies piszczy, ktoś do drzwi puka, choćby Ci telefon dzwonił albo się paliło...chyba że skończy się herbata albo zabraknie herbatników (;

krzysztofowe fejsbukowe, czyli gwarancja jakości. + Kings of Convenience + Mumford&Sons + soundrack z Down in the Valley i playlista na jesienne wieczory gotowa.

Naprawdę nie ma na co narzekać w Dęblinie, można jeździć na rolkach, chodzić na basen, jest dużo czasu na czytanie oraz oglądanie filmów, w Mewie jest przytulnie i poza obecnością hołoty i buractwa w okolicy jest całkiem w porządku...
Ale co dom to dom! I 4 dniowy weekend to coś niesamowitego jednak. I cieszę.

I jeszcze fajnie jest marzenia mieć, polecam

peace!

czwartek, 18 października 2012

jeden zero dla elfów


łatwo się mówi fajne rzeczy i motywujące, albo wrzuca na facebooka czy soupa.
ciężko się cieszyć tym co się ma, nawet jak się ma dużo i to jest idiotyczne. dobrze że można pójść nocą na wyspę i patrząc w światełka samochodów uzmysławiać to sobie i pogadać.
poza tym nieświadomie postanowiłam popełnić wszystkie te same błędy z przed roku, brawo ja! ale już z tym kończę. teraz będą zmiany na lepsze, a przecież już jest dobre. reszta nie jest ważna. i nieważne, że oddałbym tyle żeby cię dotknąć, na końcu i na początku jest samotność.

piątek, 14 września 2012

nowowcześnie

Przesłuchałam świeżą, na dniach wychodzącą, płytę przez wielu uważanego za mój ulubiony, a na pewno najbardziej ukochanego przeze mnie w historii polskiej muzyki alternatywnej zespołu - Muchy, chcecicospowiedziec. I niecheimnicmowic.
Brak Maciejewskiego odczułam już na koncertach w czasie ostatniego roku, niestety Pielka nie jest w stanie nadrobić tego, czego zabrakło. No i w kompozycjach słychać jest to też. I zachciało im się rokendrolów, Panie Szanowny, jak chcę poruszać biodrami to słucham Rolling Stonesów! A co z tekstami, które sprawiały że mi wzrastała temperatura biszkoptowego serca, albo robiły mi jak słońce przez powieki? Szczerze to się może za mało wsłuchiwałam w to co on tam krzyczy, ale wyłapałam jakieś: nie, nigdy, źle itp. Albo mi się wydawało. A Terroromans był tak ciekawy, tak lo-fi'owy, tak świeży, tak energetyzujący, tak popowy! A Notoryczni byli tak słoneczni, tak subtelni, tak liryczni, tak niewinni, tak przyjemni, tak uroczy.
A teraz jest tak brudno, tak głośno, tak krytycznie jakoś. Jest nadal poziom i jest offowo. Ale nie zachwyca:(
Na szczęście są jeszcze inni grajkowie, którzy bardziej zachwycają. Na szczęście wciąż tak samo tworzą Craby, Plugi i inni tacy;)


Poza tym jestem absolutnie i całkowicie zakochana;) Bo dostarczono mi moje Lomo-cudo. Będę się wypowiadać jak wypstrykam i wywołam film, ale wydaje mi się że to jest to. Totalny minimalizm, brak możliwości ustawiania choćby ostrości, nie mówiąc o czasie naświetlania, czy przysłonie albo czułości! No i obiektyw 170 stopni <3
a warsztaty lomo muszą być w Katowicach:( no niechże ktoś zrobi w Wawie, albo gdzieś tu...?

środa, 12 września 2012

Czesławowo i wrześniowo też także


omójbożejakietojestpiękneee!!! <3
Seriously, co słyszeliście piękniejszego w ciągu ostatniego roku? Babu Król może być ładny i sympatyczny,ale połączeniu Czesławów to on nie dorówna.
A na żywo jeszcze lepiej oczywiście.

A o wrześniu będzie to, że pełen wrażeń bardzo. Już wyszło Jestem Bogiem (chociaż nie widziałam jeszcze), a za moment polska premiera On the Road, no i chcecicospowiedziec w wersji i film oraz płyta. Oraz trasa, nie zawierająca Lublina zapewne.

A poza tym, po 2 latach planów, marzeń i wzdychania moje lomo dziecko zostało zamówione i jedzie do mnie:D i prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu będę je mieć! Rybieoko!:o A to jeszcze nie koniec planów powiększania kolekcji dzieci moich. Ale na dzień dzisiejszy JEST SZAŁ.

poniedziałek, 10 września 2012

t-shirtowe kminy

bo dlaczego w sklepach nie ma koszulek np z takim nadrukiem:
 
tylko jakieś "i'm not gonna let you sabotage my life anymore" z pistoletem albo hipsterskie koty?

Czesław Mozill jest moim mistrzem sceny!
Kuba M. jest moim mistrzem robienia piosenek. W tym roku mogą nawet Muchy nie przyjeżdżać, ważne że gra Plug&Play!

sobota, 1 września 2012

robienie projektu vs nicnierobienie

Czytałam początek tego bloga i poprzednie wakacje...Stwierdzam, że kiedyś pisałam bystrzej trochę. I w ogóle inaczej, a teraz tak o piszę, do dupy raczej. Pewnie Dęblin mnie zniszczył i moją bystrość, teraz są tu tylko tajemnicze hasła, niedopowiedziane zdania, pourywane jakieś, trochę muzyki coraz rzadziej coś mówiącej i epizody spożywcze (co muszą być zawsze). W ogóle się zmieniam, lubię kawę, jeszcze więcej czytam i tęsknię za czymś, za czym nie zwykłam tęsknić odkąd nie jestem dziewczynką. Właściwie za kilkoma takimi rzeczami. I jestem coraz wrażliwsza, płacze jak coś przeczytam albo o czymś pomyślę albo wspomnę, strach w ogóle mózgu używać.

A w ogóle to są Charliego urodziny i sto lat sto lat sto lat! (bo obstawiam, że kiedyś to przeczytasz, ja ciągle gubię Twojego bloga, ale też bywam tam czasem).

Jeszcze chciałam ponarzekać, że nie mam żadnych zdjęć z tych wakacji, zupełnie tak jakby ich nie było. W ogóle pod tym względem nie istnieję od dawna, chyba naprawić małpę muszę (skoro już wyczyściłam kompa i dokupiłam pół giga RAMu nawet, taka jestem!) Bo bez zdjęć to taka dupa troszkę to wszystko. Ale nie przestaję śnić o moim Fisheye'u, na którego może bym kiedyś jednak uzbierała w końcu. Chyba że wypali mój plan wariacki na końcówkę wakacji, oj chyba zapeszyłam i już nie wypali. Albo może.

Strasznie dużo tego napisałam, ale kiedyś pisywałam maile czasem, a teraz nie piszę, a czasem dostaję takiego słowotoku przy klawiaturze i muszę gdzieś to upchnąć przecież!
w realu też miewam słowotoki jak jestem trochę spita, np miałam tydzień temu. A i bo dlaczego są tacy ludzie, że nie da się z nimi normalnie na piwo pójść, tylko trzeba zawsze za dużo i wcale nie dlatego że mnie namawiają, tylko ja ich namawiam, chociaż innym bym już odmawiała o tej porze/w tym stanie? Kto mi powie?

jeszcze tylko, że chciałabym przez judasze oczu twoich łagodnych spojrzeć kto tam, kto jest w środku?
raz na zawsze.
powinno być takie coś że raz na rok możesz wybranej osobie spojrzeć, albo zapytać po prostu i ona nie może mieć ci tego za złe ani kłamać, tylko musi się wytłumaczyć ze wszystkich swoich zachowań od początku i dlaczego tak robi jak ty nie rozumiesz...

wtorek, 28 sierpnia 2012

dziś...

się jesień zaczęła, chociaż było całkiem letnio i nawet słonecznie, ale tak z wieczora czuję jesień już. I otwieram sezon wieczorów w dużym swetrze z lapmką i herbatą...

już nie wiem czy z ludźmi jest nie tak coś czy ze mną, ale książki i soup zawsze <3
znaczy nie to, żebym was nie lubiła...bo lubię, nawet tych których mogłabym nie (;

jak ktoś tu trafił i nie zna twórczości zespołu Nerwowe Wakacje, to polecam się z nią zapoznać. I to jest polecenie! Muzyka Końca Lata 2, tylko że fajniej tak, chociaż nie wszystkie utwory są równie fajne. Wcale nieprawda że wakacje się kończą, a w dodatku chyba podobno być może jednak nie mam żadnej poprawki w końcu. Tylko projekcik do zdania, ale ja go zrobię, bo podobno robienie projektów na studia jest jak takie Mission Impossible, się dowiedziałam.


Wiesz...
lubię wieczory

i lubię się schować



na jakiś czas

piątek, 24 sierpnia 2012

wszystko cieknie


Nie śnij się. nie śnij. W którymś śnie się utop
tak ostatecznie i nie przyśnij już się. 
Robisz mi nieporządek w chaosie. Aż muszę 
zaraz po przebudzeniu kląć bezgłośnie, żeby 
ciebie odpędzić. Do mojej przeszłości 
wprowadzili się obcy, nawet nie wiem kto, 
leżą przy tobie na tapczanie, sprawnie 
- uczciwie za drzwi wypychają, tak że 
to nie jest teraz moja przeszłość. Dzisiaj odwilż. 
I wszystko cieknie. Wszystko cieknie. 
Niszczeją wszelkie trwałe formy. 
Budzi się z zimy rozedrgany ustrój.
— Marcin Świetlicki
Soup forever <3 Lykkie Li! Paula & Karol nadal. Się nie układa, praca się skończyła, na Golgotę się nie udało dotrzeć, wiele braków jest i jeden mi się śni. Szit

sobota, 18 sierpnia 2012

koniec tytułowania postów tytułami piosenek, przynajmniej dziś

Nie mogę znaleźć tego na soupie w tym momencie, ale parę dni temu znalazłam taki cytat, że mniej więcej:
People are created to be loved, things are created to be used. The reason the world is in chaos is because things are being loved, and people are being used.

Soł tru! I czytelniku/przypadkowa osobo, to nie jest do pokiwania głową i przyznania racji, to jest do przemyślenia i odniesienia do swojego własnego życia.

Bo ileż można! Ile razy można się sparzyć? I znów zostać potraktowanym jak przedmiot, jeszcze tak zupełnie bez odrobiny kultury. I żeby chociaż chodziło o jakieś romanse, a sprawa dotyczy najzwyklejszych relacji.

Całe szczęście, że jezioro dziś. Z moimi jeziorowymi ludźmi:)

sobota, 4 sierpnia 2012

Waste


<3 powrót Fosterów, znów wiosna? Eeee...
Jest sobota, jest weekend:) Na tygodniu jest praca i to ostro, ale przyjemna. I w Lublinie! I Lublin nabrał sensu przez ostatnie dwa tygodnie jakoś tak (; Że Carnivale i różne inne soki...
I tylko bym chciała być w drodze...a jestem tu. I mi smutno, ale się przyzwyczajam trochę.
Ładne lato jest.


Yeah you're undecided 
Yeah I just want to leave it 
Yeah I'm gonna wanna runaway 

sobota, 28 lipca 2012

snow

zakochuję się w tramwajach, zakochuję się na mieście!
true story, chociaż żal.

heeey oooh listen what I saaay oooh  i RHCP live <3
z AAAAkelą :3


i Carnival dziś i fajni Francuzi z pojkami przyjechali ze mną do mojego miasta, ale cóż kiedy ja się na miasto wybieram z dwoma Polakami ;)




i mam bardzo głupi pomysł na spontana, jak wyjdzie to w te wakacje jestem mistrzem :D

piątek, 27 lipca 2012

Drogi Panie!

Nie będę do pana telefonował...

Przycinają mnie w ch...w Macu, jaja sobie ze mnie robią, już pomijam że mnie ochrzaniają i się wyżywają na mnie, zniosę, ale chcę zacząć pracować kurwa!


  • kiedy myślisz, że chciałabyś, żeby coś wyszło, ale tak bardzo jesteś przekonana, że nie wyjdzie, że nawet nie masz siły zastanawiać się nad tym czy faktycznie chcesz. I nie wiesz dlaczego
  • kiedy nie potrafisz dopuścić do siebie myśli, że coś się skończyło i mimo, że myślałaś że jesteś "over it" to tak bardzo nie jesteś i wystarczy jedna piosenka, jeden cytat, jedna wiadomość i rozsypujesz się w drobny pył
  • kiedy to wszystko na raz i trochę innych, których nie potrafię ująć w słowa. 


FUCK IT.



Dziś raczej nie wpadnę, bo umarłem. 

niedziela, 22 lipca 2012

Ciepciererepciep

Tydzień w lesie <3 Aga & Olga, Strongi i Pepsi, szósta lubelska, sooosny, radość ;)
ale i tak okazało się, że najlepiej się odnajduję w męskim towarzystwie, przy Harnasiu, Red Hotach i niemożliwie głupich akcjach w Focusie...tak już ze mną jest. 2 dni w Lu i Wawka, a plan jest taki że będzie dobrze.

There Is The Light That Never Goes Out!

niedziela, 15 lipca 2012

Alice From The Star


godzina 16.30, dzwonię do Agnieszki zapytać czy jest w Lublinie i dowiaduję się że jest, ale jutro o 7 wyjeżdża na obóz. Godzina 19 wpadam na głupi pomysł...godzina 21 wracam od Agnieszki i zaczynam się pakować! Las! <3 Choćby na 3-4 dni, odcięcie się od rozkminiania i zamulania, nocy z soupem, bezsensownego śledzenia facebooka. Wdychanie lasu, suszenie włosów na wietrze, herbata o smaku dymu, ogniska i budzące cię promienie słońca. A jednocześnie, już nic nie musisz...Najpiękniejszy odpoczynek od dawna. I kiedy ja byłam taka szczęśliwa ostatnio?:D



That’s how it’s supposed to be
Living young and wild and free

piątek, 13 lipca 2012

Come Together

czyli bitelsowa faza trwa.
Magnetofon tak o, ale ZaStary Live zawsze <3
 i w ogóle fajnie, ale taki jakiś zamęt i wish you were here
find me.

kolejny pomysł zaprząta mi głowę, ale jest mój, więc raczej nic z tego nie wyniknie...a tak byłoby uroczo gdyby.

Muchy-Big City Girl

Something in the way she knows 

I Should Have Known Better

Myślałam,  że nikt mnie nie kocha, a to po prostu trzeba bywać online na facebooku ;)

Fajnie praca, szkoda że wcześniej niż za 2 tygodnie nie zacznę i że nigdzie mnie nie chcieli poza McD...w sumie to sama olałam sporo ofert;) tu będzie blisko i będzie spoko, tylko trochę lipa że trzeba czekać.


Nie powinnam czytać tyle Marka Hłasko, bo się zamula od tego i jakoś tak nie sypia dobrze...

Magnetofon dziś;) A potem jakieś 1,5 tygodnia w Lu, a potem Warszawka z powrotem i będzie całkiem spoko, musi, będzie bo musi, pozdrawiam!




Bright are the stars that shine 
Dark is the sky 

sobota, 7 lipca 2012

Ég anda

Słucham Sigur Rós i w ogóle się jakieś dziwne rzeczy ze mną dzieją. Doroty Miśkiewicz słucham nawet...
I oglądam filmy z Audrey Hepburn. I stwierdziłam dziś, że jak się nie dzieje nic takiego bardzo w twoim życiu, to nie masz co repostować na soupie...A potem zauważyłam taki śmieszny przypadek, takie dwa obrazki obok siebie:


I tak właśnie. Cośtam zostawiłam za sobą, przyjechałam do Warszawki i jest pięknie. Nie kminię już w każdym razie, a jeśli to tylko jak tu pracę znaleźć, ale są widoki, jest dobrze:) Chyba dużo się zmienia, wydaje mi się. 

a w środę Craby, a w piątek Magnetofon, hoho!

a nadal nie wiem, co znaczą zaczepki...


(nie będzie cytatu na koniec bo nie znam norweskiego...)


piątek, 6 lipca 2012

Rest Of Us

Paula and Karol!! <3 kto nie słucha ten trąba! oczywiście ja zwlekałam z pół roku, zanim ściągnęłam i się wsłuchałam, a teraz jestem w zakochaniu;) nawet nie jestem w stanie podać linka do żadnej piosenki, bo wszystkie są absolutnie piękne!:D

Warszawa dobrze mi działa na niemyślenie i niekminienie. I park na Bemowie jest imejzing, dżast lajk mój edynburski osiedlowy. W ogóle to bardzo ładne miasto jest i lubię. Tylko trzeba tak to ogarnąć, żeby móc zostać na dłużej, to jest źródło utrzymania znaleźć. A mnie nie chcą nigdzie:D





hey, all I want is to stay 
(true!) 

środa, 4 lipca 2012

fluorescent adolescent

i "Oh that boy's a slag" albo też co mi chodzi po głowie, po raz kolejny "na końcu i na początku jest samotność..."

ale, nie żeby źle było! Belle and Sebastian <3 Breakfast at Tiffany's <3 Marek Hłasko <3
oraz, do Warszawy wyjazd dziś. I trzymamy kciuki, żeby znaleźć pracę!


kto mi powie, co znaczy facebookowa zaczepka?! kiedy nie znaczy "chcę z Tobą uprawiać seks" for sure?


graficzka na koniec:




And I forget myself
And everything else
That depressed me yesterday

piątek, 29 czerwca 2012

No light no light



500 days of Summer i dlaczego ten film jest najlepszy?
Bo mimo swojej kiczowatości jest jakiś taki...szczery! I omija schemat "nie lubimy się, potem się zakochujemy, potem się kłócimy, ale na końcu się wszystko wyjaśnia i jest ślicznie".
I nie ma głupiego zakończenia w stylu, wszystko się spieprzyło, ale nagle on do niej przychodzi i przynosi jej hotdoga z podwójną musztardą, bo ona zawsze je z podwójną i to już jest powód, żeby wszystko wróciło do normy, pobierzmy się i miejmy mnóstwo dzieci, bo on zapamiętał, że ona lubi musztardę!
A w Pięciuset jest dość autentycznie, było uroczo, ktoś się zakochał, ale ktoś był  soo complicated i wszystko poszło...A co lepsze, wcale nie skończył się świat. Bo po prostu, some aren't meant to be together. Wszystko. 

A mi najlepiej idzie odrzucanie ofert pracy:D I postanowione zostało, że jadę do Warszawy szukać szczęścia!



Let it all wash out in the rain

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Let's go!


Nowe Matt and Kim <3 ...takie samo jak wszystkie piosenki, których słucham, ale i tak fajne!

Najgorsza rzecz na świecie, to kiedy ktoś się wydaje spoko, a potem się okazuje, że ma wady. I to takie same jak Ty! I już wiesz, że nigdy się nie dogadacie. Hmm...

A plan jest taki, żeby znaleźć pracę do końca tygodnia, no ciekawe...

PS weszłam na stronę Openera i się rozpłakałam...to jest nie fair



And remember what it felt like
To be alone
Sitting in the sunlight
All alone

piątek, 22 czerwca 2012

Chiński Urzędnik Państwowy



dokładnie tak. Chociaż słuchanie Heya bywa średnie. A co jeśli to mnie wyglądałeś? To masz pecha, trzeba było wykorzystać swój czas. Postanowiłam to dziś ostatecznie, po jakimś już czasie kminienia w tym temacie. Szkoda tylko, że prawie cała fajna muzyka z ostatnich miesięcy nosi znacznik jednej osoby, ale z drugiej strony ta osoba wcale nie staje się mniej mi bliska niż była, po prostu zdecydowałam że nie będzie nigdy bliższa. I muszę to napisać na blogu, żeby w to uwierzyć, przepraszam, wiem że nie powinnam, zwłaszcza że nigdy nie mam pewności kto tu bywa, ale przecież nie napisałam nic takiego. Tyle, że nie będzie  już romantycznie i pewnie znów przez dłuższy czas. Jakoś tak nie jest mi nawet żal można by rzec.

I ahh wakacje <3 i wreszcie czas na pochłanianie książek, siedzenie na soupie, niespodziewane zaproszenia na grilla i inne takie;)


Minie minie 
Pogo komórek 
Durnych
Mrzonek czas

!

wtorek, 19 czerwca 2012

Home!*

*co mi się  nigdy tak dobrze tytuł z okolicznościami nie zgrał! Bo jest home na najbliższe 3,5 miesiąca prawdopodobnie:D  a jeszcze w temacie:



It's like you feel homesick for a place that doesn't even exist.
— Garden State
heh, Garden State...
i trochę tak, ogólnie przez czas, w którym nie pisałam, nie pisałam bo była tylko nauka-rozkminki-trochę snu-nauka-rozkminiki-nauka-rozkminiki, a potem tylko nauka-nauka-nauka-nauka a potem nauka-euro-nauka-euro, jeszcze meksyk w międzyczasie.Ale są wakacje już w końcu i szukamy pracy i tęsknimy za czasami, kiedy nie trzeba było mieć ani grosza a wakacje i tak bywały przecudne, ehh...
If I get busy then I couldn't care less what you do, 
But when I'm by myself I think of nothing else

wtorek, 29 maja 2012

Alibi

po1:

po2 soup mówi:

Albo go kocha, albo się uparła. Na dobre, na niedobre i na litość boską
— Szymborska
<3 i ależ ja ją lubię...

no i po3:

i po prostu, są takie dni, że wchodzę na soupa i wszystko jest o mnie, także co ja tu więcej mogę napisać?
Słucham Maleo Reggae Rockers, a nie słuchałam z milion lat ale mnie po piątkowym koncercie złapało. I lubię. Dark Shadows jest fajne, polecam. Muzyka bałkańska jest fajna, nawet kiedy zespół z Poznania udaje że jest z Mołdawii:D i chciałabym wakacji...



Nie będę tłumaczył się jak winny ktoś!

środa, 23 maja 2012

Allergic (To Thoughts of Mother Earth)

uwaga, rzucam mądrościami dotyczącymi alkoholu:

czy to nie jest dziwne, że musisz mieć powód, żeby nie pić?

nigdy po alkoholu nie zrobiłam niczego, z czego byłabym dumna

jeszcze coś było, ale mi uleciało. Jeśli ktoś się o mnie zmartwił o mnie w tym momencie, to spokojnie, nie mam problemu z piciem, tylko tak mnie naszło jakoś pod wpływem różnego rodzaju przemyśleń na wiele tematów.

Jest tyle piosenek, cytatów i obrazków (d)o mnie mówiących w tym momencie, że aż nic nie wrzucę do tego posta!:P

I okres przed sesyjny wywołuje u mnie okropne huśtawki nastrojów, przykro mi, że ludzie muszą ze mną wytrzymywać teraz i że nie potrafię tego ogarnąć, poza tym bardzo potrzebuję ludzi, proszę bądźcie;) takie ciche wołanie, ale spoko, wszystko w porządku:)






Such imagination seems to help the feeling slide

niedziela, 20 maja 2012

Mimo Wszystko2

bo do niedzieli jakoś szło...
ale chyba nie potrafię być optymistką trzy dni z rzędu...Nikt tak pięknie nie mówił,że się boi miłości, Jezu i Boże, jaki ten tekst jest głupi!
tak bardzo ogarnęłam wszytko na uczelnię, jak zwykle...

są takie momenty, że wychodzę sobie na dwór i Biało-czerwone latają i robią beczki i różne takie i jak tak na nie patrzę, to rozumiem dlaczego tu jestem. Bo nad polibudą nie latają:P i mi szkoda by było, jakby się skończyło, mimo że dziura i wiocha. Albo idę sobie przez park, a tam bocian oO
i park jest już taki ładny i tak chyba zaczynam tolerować to miejsce, bo nie przesadzajmy, że lubić...

Wpisuję sobie dziś w wyszukiwarce: charakterystyka statyczna, a google mi proponuje: charakterystyka Stasia Tarkowskiego xD Jak ja jestem bardzo nie na tym poziomie edukacji, na którym bym chciała...

Jeszcze, mi się przypomniało, że miałam dialog zapisać tydzień temu:
N: Nie lubię bitej śmietany...
D: Aha, bitej śmietany i pomidorów...a zgadnij czego ja nie lubię?
N: No nie wiem...
D: Murzynów i Żydów :D
<3



A blindness that touches perfection 
But hurts just like anything else 

sobota, 19 maja 2012

Hit Me Baby One More Time

Oczywiście Travis, nie Britney;) bo mnie wzięło na powroty do piosenek katowanych parę lat temu. I okazało się na przykład, że nie lubię już słuchać The Subways.

Nie oglądam meczu, bo miałam się uczyć, nie pomagam Bloomom w teledysku, bo miałam się uczyć, nie jestem w Lublinie, bo miałam się uczyć. Nic się nie uczę. Przede mną dwa najgorsze tygodnie w życiu, a ja nie potrafię się do niczego zabrać i nic nie potrafię. I bardzo się boję o moją przyszłość, bo w ogóle jej nie widzę...
Prawda, że się w pewnym momencie samo wszystko weźmie i poukłada powoli? 


My thoughts are wandering...
 

piątek, 18 maja 2012

Strawberry Swing

(ale po 1 to nie proposuję szymy.pl)

Chyba być może trochę tak. Ale to też nie do końca i w ogóle dziwnie nowa sytuacja, bo "czasami coś jest miedzy jest a nie ma". I bardzo mądry, jeden z moich ulubionych pan Kundera napisał, że "Tam gdzie przemawia serce, nie wypada, aby rozum zgłaszał wątpliwości." ale to by było prawdziwe, tylko gdybyśmy wiedzieli na 100% kiedy przemawia serce i o co mu chodzi i w ogóle jak to jest wszystko. Ale to uczucie, kiedy wchodzisz na peron a tam leci Edward Sharpe & The Magnetic Zeros - Home...
I w ogóle to szukam fajnych lovesongów, takich autentycznych i przyjemnych w stylu Coldplaya, Kings of Convenience albo Bombay Bicycle Club - You Already Know (bardzo polecam), ale jakoś nie znam takich za dużo, niby prawie wszystkie piosenki są o jednym, a jak chcę sobie zrobić fajną niezamulającą playlistę, to mi pozycji brakuje! 
No i jak to dobrze, że miałam chociaż od środy do piatku weekend i okazję do domu pojechać, bo 2 tygodni tu bym nie wytrzymała. Okazało się;)
dziś pierwszy raz w życiu kupiłam sobie kawę. Ileż to rzeczy jeszcze przede mną...



wieje wiatr pachnie wiosną i wiem? Eee..

poniedziałek, 14 maja 2012

Nikt nie używa białych kredek

Czyli Benagain, bardzo dupy nie urywa i taki trochę słabszy Kombajn do zbierania(...), ale właściwie miło przesłuchać. A bardzo miło się słucha Crab Invasion i cały czas bardzo rozkminiam jakby pojechać w sobotę zobaczyć ich na żywo, bo było by na pewno bardzo miło...(co klamra kompozycyjna w tym zdaniu, co w ogóle językowiec ze mnie!). Ogólnie im późniejsza pora dnia tym bardziej zamulastych nut słucham zauważyłam. A nie zawsze zamulam, czasem wręcz się uśmiecham, nie tylko dlatego że zaliczyłam kolosa z konstrukcji maszyn...o, bo obrazek miał pójść:

i nie tylko to, w sumie ja takim wielkim entuzjastą kawy nie jestem przeważnie, ale obrazek prze klimat.
I taki tam, czasem słońce czasem deszcz, albo zachmurzenie umiarkowane.


take a sad song and make it better.

niedziela, 13 maja 2012

Walk-through

Problemem moim jest to, że zwykłam mieć miliard myśli na sekundę, a ostatnio mam dwa razy więcej emocji niż myśli. Skrajnych często.
Hey oraz piękna Nosowska Nosowska Nosowska <3 a ktoś jeszcze 10 razy bardziej niż ona <3
a te dni ciszy, które podzielą nas, podpowiedzą mi złe obrazy (very likely). Przeczekać trzeba mi. 2 tygodnie w Dęblinie -.- chyba że się wkurzę i uderzę na Piknikalia do Wawki w sobotę, bo Kraby. Ale może nie. Na jedno wychodzi, bo 2 tygodnie bez Lublina.
I wesela potrafią być naprawdę imejzing, a śluby są śmieszne. A jak się idzie z Warjatem to jest warjacko;>

kto tam?kto jest w środku?

piątek, 11 maja 2012

Ready for rapture

Noweee Plug&Play w końcuuuu! (LINK)
a warto było czekać <3 chociaż na serio coś jest nie tak z tym wokalem, ale i tak uwielbiam nadal wciąż, nawet ten kubowy wokal jakiś niedorobiony.
A słucham sobie dziś Centrum (bo właśnie Kuba Majsiej gościem zaraz miał być) i się zaczyna jakiś kawałek i myślę, o brawo, jeśli to polski shit to całkiem niezły, tylko żeby zaraz jakiś pedał nie zaczął zaraz śpiewać o tetrisie, ale oczywiście zaraz zaczął i to nie kto inny jak Ostrowski (Krzysztof oczywiście, bo nie Adam raczej), czyli znany łódzki boysband Cool Kids Of Death, o którym legenda głosi, że kiedyś miał pierdolnięcie, a moja prywatna opinia brzmi, że to banda bufonów co za wysoko noszą czoła, ale to tylko ja i moje takie tam. Mogłabym pisać ogarnięcie, jak już piszę o muzyce i powstał by ogarnięty blog o muzyce, który lajkowały by alternatywne szesnastki, a potem by się rozwinął albo by mnie zatrudnili do F.ck you hipsters albo Niezala codziennego.
Ale nie, bo muszę pisać jakbym była upośledzona, no w każdym razie przesłanie miało być takie, że dzień jest pod znakiem Plug&Play. I chciałabym jeszcze ostatni raz, na forum publicznym napisać jak mi przykro, że mnie nie będzie na ich koncercie w sobotę, bo wesele, a tak bardzo bym chciała...



aha i jeszcze zdjęcie miało pójść, bo co ślicznyyy!:

Semper Augustus prawie że i ja takie chcę mieć w ogrodzie!


Aha i psy są fajne, bo jak się nie ma chłopaka to przynajmniej można mieć z kim na spacer wieczorem wyjść...

środa, 9 maja 2012

If I Fell

Wpisałam pięknego posta w południe, ale się nie zapisał oO
Ogólnie jestem w takiej samej czarnej...przepaści jak chyba większość studentów teraz. I marnie to widzę, ale też są momenty, kiedy wyobrażam sobie jak będzie już po wszystkim i że się uda i będzie pięknie wtedy. Naprawdę "pięknie" jest moim ulubionym słowem. Facebook chyba tak samo często pogarsza moje samopoczucie jak polepsza, dziś jest ten dzień na źle i smutno, mimo że wczoraj zatańczyłam z radości niemalże. Jak to w życiu...
Przez ostatnie dni nie miałam czasu nawet muzyki posłuchać dłużej, o filmach nie wspominając, ale dziś Seta zniszczył moją wizję późnego wieczoru z geodezją przynosząc mi dyskografię  Beatlesów...ja tego nie wyłączę, nie ma mowy, będę słuchać do ostatków sił, dopóki Be Power nie przestanie działać, cudowny napój, do którego wypicia dziś, pierwszy raz od czasów przedmaturalnych, zmusił mnie nadchodzący koniec semestru. (co zdanie w chuj wielokrotnie złożone!)

Force be with you!

sobota, 5 maja 2012

końcuffka

nie mam pojęcia, dlaczego lubię ten kawałek, mimo tego, że jest radiowy i ma wkurzający motyw klawiszowy przez calutki czas trwania! Może dlatego że leciał po drodze do Kazimierza i nad Zagłęboczem ostatnio, a może dlatego że lubię jego przesłanie. Chociaż tak aż bardzo się pod nim nie podpisuję...
Fajnie jest, kiedy ktoś z kim ostatnio się kumplowałeś z 3 lata temu dzwoni do Ciebie o 23.30 i Cię wyciąga na wino, naprawdę polecam i przywraca mi to wiarę w ludzi. 10 dni w Lublinie a i tak się nie zobaczyłam ze wszystkimi, z którymi bym chciała...
I kto mi tu zrobi takie coś w sobotę?;>

piątek, 4 maja 2012

hołp



i się kończy weekend majowy, a ja się wcale nie pouczyłam i z książkami też jakichś masakrycznych postępów nie poczyniłam.
ale jezioro jezioro jezioro;) I ulotne chwile.
i brak aparatu mi jest:(
i jest czas oganiania się! i za tydzień juwenalia;>
i <3 chyba może trochę czasem kiedyś

wtorek, 1 maja 2012

majowo

i nie ważne, że oddałbym tyle żeby cię dotknąć, na końcu i na początku jest samotność


bo taki jest człowiek. I niezdecydowany ciągle i nie wie co chce zrobić i teraz np tylko kmini jakby tu studiów nie skończyć. I zakochuje się w tramwajach, zakochuję się na mieście, potem tydzień chodzę przez sen i jem brudny śnieg.
Aha, nie kochałam Much tak bardzo po koncercie, bo było odrobinkę przykro, ale zawsze ich będę kochać. Ale chcę Kraby jeszcze raz i chcę na Plug&Play, jak mają pierwszy od 1,5 roku koncert i on jest w Lublinie, a muszę być na weselu wtedy. I nie chcę deszczu w czwartek, chcę nad jezioro. I na Openera w tym roku tak bardzo bardzo bardzo bardzo chcę to było by takie takie takie piękne!
I jestem hipsterem tak bardzo, a  żarty na ten temat są zawsze tak bardzo śmieszne. I nie wiem jak mogłam nie odkryć Hitlera Hipstera (link) wcześniej!
heh

wtorek, 24 kwietnia 2012

mess

to było więcej niż pewne, że skoro się od dłuższego czasu nie mogę zebrać do napisania czegoś, to się zbiorę dopiero jak będę zamulać...
już nawet nie wiem, czy dlatego że matma, czy dlatego że inne takie, czy dlatego że zostałam super wydymana w dupkę przez kogoś kto mniemał być  moim super przyjacielem, czy dlatego że wszystkich jakoś tracę ostatnio, czy dlatego, że sobota i noc sobotnia były taaaak piękne, ale przeholowałam i zepsułam wszystko. A Chłopak z Wielkopolski jest taki piękny, że serce mi pęka. Po raz kolejny brawo ja...
Czy życie kiedyś stanie się bardziej ogarnięte?
Z pozytywnych akcentów, Muchy za 3 dni i...i chyba tyle.
bardzo serdecznie polecam przesłuchać EPkę ZaStarego (tu), który jest strasznie miły i uroczy i pięknie te kawałki tworzy, a mi nie wypada się nią jarać na facebooku, bo mam go w znajomych i to by było prawie jak lubienie Bloom:P


poza tym, to zauważyłam, że dużo razy się tu pojawiło słowo "piękny" więc nie ma tragedii chyba może (;

czwartek, 12 kwietnia 2012

setny!

zapętlam, uwielbiam! i trzeba się tym nacieszyć zanim zacznie lecieć wszędzie...
Poza tym, jest zajawka na czarny rap ;>
Poza tym, Lublin w Dęblinie jutro ;>
A Hanka to zło i mnie namawia do złego.

A z cyklu kac humor na graficzce:
Prowadzący: Czego nam jeszcze brakuje do wyobrażenia sobie rzutu ukośnego?
Hań: wyobraźni...

&

Prowadzący:Pan Rafał?
Rafał: Tak
P: Syn Władysława?
R:Nie, a pan też zna kogoś o tym nazwisku?
P: Nie :D

takie tam sucharki WSOSPowe <3

środa, 11 kwietnia 2012

stygnę



Miałam napisać coś rano, ale się nie udało ze względu na problemy z internetem. A szkoda, bo zdążyłam wypaść z humoru po świętach, barowym poniedziałku, wizji wizyty Lublina w Dęblinie na weekendzie oraz spontanicznej akcji film + piwo z osobą, której prawie nie znam. Bo graficzka i bo Dęblin już mnie przygniótł swoim jestestwem i beznadzieją, bo już się musiało wszystko zepsuć, już muszę się zawijać w koc przy podwójnej herbacie i knopersie, już leci Miłość!Uwaga!Ratunku!Pomocy!, bo się jakoś nie potrafię poskładać. I ogarnąć i odnaleźć. I zdecydować. Ależ internet jest pełny takich zamulaczy jak ja, ależ to mało alternatywne...

sobota, 7 kwietnia 2012

eee easter



Nie wiem, czy wypada...
Dnia 7 kwietnia o godzinie 20:05 zajebiście nie lubię świąt Wielkanocnych i w ogóle wielkie dzięki i dlaczego muszą żyć ludzie na tej planecie? 



Edward Sharpe & The Magnetic Zeros - Home

forewer

wtorek, 3 kwietnia 2012

wróć z ogniska, żeby pozamulać zamiast oglądać Barce

nie wiem kto to rozkminił, że kobiety są skomplikowane, a mężczyźni nie.
Ja znam takich, którzy są. I takie trochę dzięki. Przepraszam, musiałam swój żal wylać, nie będzie dziś obrazka, nie będzie linka z youtube, katuję Miłość!Uwaga!Ratunku!Pomocy! i Muchy-Zamarzam
i masło orzechowe, podwójna herbata i kisiel morelowy,o!

piątek, 30 marca 2012

powrotów nie będzie

heyowy dzień, żeby nie powiedzieć inaczej.
jakoś mi tak wszystko straciło na sensie w tym tygodniu. Mimo wszystko.

jak to dobrze, że matematyka ze mną jest zawsze...
i taki tam

On the road<3 i ja chcę w drogę! gdziekolwiek! 

sobota, 24 marca 2012

zanim mi zabiorą godzinę

po1 nuta, zapętlana non stop przez co najmniej dwie osoby w tym mieście w tym momencie;)
po2 cytat z soupa:


Dla mnie, w przyjaźni najpiękniejsze są chwile, kiedy śmiejesz się bez opamiętania, tak długo i tak intensywnie, że aż zaczynasz zwijać się z bólu brzucha. Śmiejesz się zapominając o tych wszystkich kurewskich rzeczach, które Cię przytłaczają. Śmiech uwalnia. Jeśli więc znajdziesz faceta, z którym możesz się brechtać do utraty tchu tak jak z przyjaciółką, to możesz z nim wszystko, bo daje Ci wolność.
— me(eh gdyby to było wszystko...)po3 gif, łicz aj law:

i chyba mam życiowe rozkminy, ale mam też sporo czasu na przemyślenia, dzięki komuś, kto się już nie po raz pierwszy wpie***lił tam, gdzie go nie było trzeba. Dzięki!
poza tym dobrze raczej. wjosna (;

piątek, 23 marca 2012

jestem Muminkiem tej wiosny! (;

Weterani hipsterstwa polecają:

A jakiś tam inny alternatywny fanpejdż na fejsie poleca: Puytkę!
A ja (za pośrednictwem fejsa również) polecam nowe Kraby w wersji teledyskowej click here!
I oni za miesiąc w Lublinie, a tydzień później Muchy ajj co będzie za kwiecień!
A na jamie w końcu nie byłam dziś, bo w ostatniej chwili zostało odwołane zaproszenie mnie, dzięki...
Wchodzę dziś do wypasionych delikatesów, a tam nie ma co jeść oO  oj Lublin, Lublin...

środa, 21 marca 2012

pierwszy


Także tego. A dla mnie najbardziej zamulasty dzień w roku i nie pomogły naleśniki z bananami i dżemem truskawkowym. Bo nie wyszły, mimo chęci -.- I nie pomaga Kerouac ze swoją prozą.
A Śląsk mimo że w końcu jest w miarę w formie i dość ładnie pocisnął Arkę odpadł z Pucharu Polski. Mam współlokatorów już w liczbie 2 i się boję, powinnam z nimi Płytki Grób obejrzeć:D A wczoraj jak wróciłam z biegania i całki mnie tak bardzo wołały, to oni zaczęli Drivea oglądać...I uległam piąty raz! I jeśli przez to nie zaliczę całek to im zrobię krzywdę, zwłaszcza jak znów wypiją mi mleko!
A w piąteczek jam i tak, ja będę jamowała, jak to na czym, na wszytskim! Albo będę śpiewać Kotki dwa na melodię z iron mana i "średnio śrenio" i piosenkę o dachu. Zawsze
Polecam sobie posłuchać The Black Keys, albo chociaż ich piosenki Gold On the Ceiling oraz Beastie Boysów, bo taka jest wiosenna zajawka!
Peace!

niedziela, 18 marca 2012

chciałabym dostawać kwiaty

A to jest hiacynt, fioletowy,  którego chciałabym komuś dziś dać, bo zaczęłam czytać  o znaczeniu kwiatów (i nie sprawdzać mnie w internecie proszę, bo tam nie zaglądałam, a mogą bzdury pisać).

I tak, taka ja, miałam pierwszy raz od prawie trzech miesięcy szczęście na wyciągnięcie ręki i co zrobiłam? Mogłabym konkurs rozpisać, co mogłam najgłupszego zrobić: odwróciłam się na piecie i uciekłam bez słowa, chociaż nie wiem  dlaczego. No siema... 
A było iście zajebiście. Przez chwilę. Ale mam takie głupie wrażenie, że jeszcze jedną szansę dostanę. No musi się udać kiedyś w końcu, chociaż im dalej wczoraj tym mniej w to wierzę. Powinnam pogadać o tym, z którymś z chłopaków, ale oni się nie nadają. Albo ja się nie nadaję. 
Zrobiłam tracklistę zajebistych kawałków na dziś, ale jest osoba, która jeśli wejdzie dziś na mojego lasta, to uzna że mam paranoję. I mam zajebistą nadzieję, że ta osoba tu nie bywa, bo się dowie, że mam manię. A my wszystkie mamy...
Chciałabym tu móc coś napisać ciekawego czasem.

czwartek, 15 marca 2012

po nic

a najpierw najlepsza nutka:  

najlepszego Jacka Whitea <3 Kolejny album, któy zamierzam w tym roku kupić oryginalny, chociaż będzie ciężko. Muzycznie, katujemy to obok OST z Drivea i Gotye (i nie, że somebody i used to know, tylko cała płyta, bo jest autentycznie dobra), no i oczywiście całą moją kolekcję nowej muzyki, razem z oglądanym nałogowo Drivem zostawiłam na wsi i muszę przeżyć ponad 3 dni bez tych dobrodziejstw. Za to pojutrze Warm-up! Poza tym, Kolejorz tym razem dał dupy z Wisłą (chociaż nie widziałam), ale co gorsze widziałam jak Śląsk przepi**dolił z Arką (!) 2:0 i to nie było fajne. Real też nie, ale mniejsza. To to już całkiem chyba nikogo nie interesuje w tym miejscu. Poza tym kolejny tydzień=kolejny wtorek=kolejny melanż=kolejna kacowa środa, chociaż tym razem pominęłam ostatni punkt, bo się trzymałam dzień wcześniej, czego nie można powiedzieć o moich ziomeczkach;) i ja ich lubię wszystkich, tylko niech oni się nie chcą bić nawzajem...
no i najgorsze, czyli jak by się chciało też napisać co u mnie, tak poza tym co robię i czego słucham...no nic ciekawego. Próbuję się ogarnąć z moimi podświadomymi czelendżami, że zawsze chcę tego, czego nie mogę, a jak już mogę to nie chcę.
grafika na koniec:
i wiadomo, czego mi brakuje...

piątek, 9 marca 2012

rozpi***ol po całości

Ciekawe ile jeszcze razy w tym roku mi rozkorbi mózg całkowicie...
Brawa dla mnie za postawę, ja nie mogę... Powinnam mieć szlaban na kontakty z innymi ludźmi i jeszcze na imprezy i zakaz wstępu do Papa Du. Że w głupim Dęblinie, się musi zawsze coś dziać. Zresztą gdzie nie pojadę, tam korbię. Well done...
Ej, wiersze Wiśki sa dobre, wiecie? Polecam! i jeszcze Stachura w ujęciu Bajel+Budyń:
Urywa pałe!
cheers

środa, 7 marca 2012

forever f***ing alone


gratuluję sama sobie, kolejnego supermelanżu, kolejnego dnia wyjętego z życia, tego że nie potrafię się ogarnąć jakoś tak życiowo i że wszystko pieprzę. No naprawdę. I soup mi nie chodzi i mam mało muzyki
Aleksander i w poduszkę...

poniedziałek, 5 marca 2012

nadal to samo! (;

i mimo że mój net taaaak masakrycznie muli w dzień, to wieczorem mogę przeglądać soupa i nawet utwory z internetu ściągać!
A z Pawłem i Mitzim nie tylko że oglądamy filmy i chodzimy do Biedronki na spacer, ale i zaczęliśmy biegać dziś! Tacy jesteśmy pro!
I jakie te dni marcowe są mega długie, co nie?
A maturę z matmy chyba oleję jednak, no bo chyba jednak przez ten rok się stałam leszczem w tych tematach i chyba wolę czytać książki niż się tego uczyć... był na to czas rok temu. Teraz jest czas na całeczki, mapy i transformatorki, a od jutra także na automatyczkę, cokolwiek przyniesie.
Do posłuchania polecam Spiętego i Crab Invasion, piękna ta nasza polska scena jest, cokolwiek by nie mówili!
peace!

niedziela, 4 marca 2012

marca i internetu we własnym łóżku ciąg dalszy

Nawet gdybym ślepy chciał podążać w ciemności 
Tylko wtedy wyje do Słońca 
Kiedy Ty pójdziesz ze mną tak naprawdę do końca 

Bo chyba bardzo możliwe, że się wczoraj zakochałam (tak, znowu) ale tym razem tak na serio (tak, akurat) ale jeszcze nie jestem pewna co z tym faktem zrobić w obliczu ogólnie znanego faktu, że "miłość to kwestia chujowa".
Zapomnijmy więc o tym, cieszmy się majem (tzn marcem, ale tak było w Kubusiu Puchatku), odchudzajmy, polubmy Dęblin i godzinny spacerek wieczorem z nutą:

bo I would walk 500 miles
And I would walk 500 more  

czwartek, 1 marca 2012

Para-para-paradise

ahh ten soup i te soupowe obrazki, uświadamiające człowiekowi czego chce...
bo troszkę tak jest;)
a poza tym mamy marzec, a my kochamy marce:D i jak już słońce świeci i samoloty latają! i jak już można słuchać Muzyki Końca Lata i Kombajna Do Zbierania Kur Po Wioskach. I na przykład przykatować sobie para-para-paradise <3
no i w ogóle to złapałam hotspota dęblińskiego i mam internet w swoim własnym łóżku! 
i chyba już nie będę dłużej sama mieszkała i zaraz jadę do domu
i wiem, że się nie powinno chwalić przed zachodem słońca, ale ja już wiem, że lubię ten marzec!

czwartek, 9 lutego 2012

między środą a piątkiem

zawsze gdy telefon nie dzwoni, wiem, że to ty

Mistrzem musiał być człowiek, który ogarnął ten cytat. 
Napisałabym o wierszu Gołoty dla Szymborskiej, ale i tak jutro wszyscy wrzucą na fb i bedzie milion komentarzy niezawodnych internautów, więc może nie ma sensu...
Już, starczy tych ferii takich

środa, 8 lutego 2012

best patent ever

uwaga sprzedaję tani, przepis na dobre rano: kawa z miodem i cynamonem! Jest tak hipsterski, że brakuje tylko, żebym zrobiła sweet fotki kubka z kawą i kolorowych paznokci wystających z za dużego swetra. Ale chyba mi brakuje fajnego aparatu, chyba zaczynam chcieć taki mieć...
nuty na dobre rano:
Kawałek Kulki-Jeśli
Muchy-Przesilenie
Kings of Convenience róźne,
albo wszystkie by Mappets Studio.
zapomniałam jeszcze się publicznie ucieszyć z faktu, że posiądę na własność EPkę mojego, chyba ulubionego z lubelskich Plug&Play! I że uroczego singla także w uroczych wersjach remiksowanych między innymi przez uroczego Jicka Maggera można sobie posłuchać na stronie zespołu, na którą łatwo trafić klikając w ten właśnie tekst!
i to takie tam ferie;)

wtorek, 7 lutego 2012

$s

Dolary: link, czyli kolejny indie/new waveowy/alternatywny zespół, w którym się zakochuję. Coraz mniej znane, coraz młodsze, coraz mniej oryginalne, coraz bardziej schematyczne te moje zespoły. I nic nie poradzę, chcę ich usłyszeć na żywo, albo po prostu chcę usłyszeć na żywo cokolwiek innego niż Bloom! 
A inna ciekawostka: link2, czyli speed-dates, z którym to zjawiskiem do tej pory miałam styczność tylko w amerykańskich filmach, jest w Lublinie i zawsze sobie mówiłam że jak coś takiego będzie to pójdę, nie żeby sobie partnera znaleźć, tylko żeby zrobić coś szalonego i głupiego i żeby się zaprezentować ludziom w 5 minut...Ale jednak bym nie miała odwagi:D
i ferie są mistrzami w rozleniwianiu ludzi...ja bym chciała coś zrobić czasem, ale mi nie pozwalają...

polski underground z pieczarkami na śniadanie


I'm shocked, bo zrobili ładną piosenkę!
i tak bym chciała zobaczyć już znowu Muchy live...a pewnie znów ich nie będzie u nas i trzeba będzie się do Warszawy wybrać, do burżujskiego Hard Rock, gdzie chyba wodę będę piła..
I znalazłam sobie wymarzony zawód, zresztą chyba jakieś pół roku temu, ale nieważne bo jest tak nierealny, że aż mi się smutno robi...Ale trzeba próbować,tej!

poniedziałek, 6 lutego 2012

can't cook who cares?

skins 6 i nadal jest zajebiscie!
Muzyka Konca Lata - Zima
chyba powinnam jednak przeskoczyc na tweeta, moze bym nie zapominała połowy rzeczy które miałam napisac, zanim napisze

niedziela, 15 stycznia 2012

please unicorn eat tacos with me


so cute!!!


i mamy śnieg, a nawet dużo śniegu! W końcu się to jakoś poukładało wszystko, przynajmniej z pogodą. Zapytałam ostatnio Tymbarka, co mam zrobić, Tymbark powiedział: poczekaj na sms. No to czekam...trochę to głupie. 
Osiągnęłyśmy już taki poziom alternatywności, że zamiast pójść w sobotę do baru rozwiązywałyśmy zadania z matmy <3 takie mam wrażenie. I sesja, i koniec semestru, który doprowadza mnie do płaczu czasem, ehh... 

poniedziałek, 9 stycznia 2012

nie przeszkadza mi polarna noc wokół nas

i alexander! i :                                        Wiem potrzebujesz tego czego ja 
Nigdy mogę Ci nie dać 
Nie dlatego, że nie chcę Ci dać 
A dlatego, że sam tego nie mam 

i zauważyłam, że jakbym nie siedziała tyle na soupie, to bym tak nie rozmyślała, nie analizowała, nie katowała się określaniem na różny sposób tego co się dzieje. I prawdopodobnie nie zaczęła słuchać Myslovitz znów po 4 czy tam 5 latach. Ale dobrze mi tak jest. Tylko kocham Muchy tak, że boli, z tęsknoty i zazdrości, ale z tym sobie zawsze jakoś radzę...

Zastanawia mnie, dlaczego nawet Zima omija nas w tym roku szerokim łukiem, nie chce mieć nic wspólnego z tymi regionami. Woli sobie posiedzieć u tych finów, z tą ich alergią na laktozę, u norwegów co jedzą tłuste ryby i renifery. A tu jest ciągle szaro, aż to przestaje psuć człowiekowi humor, niech sobie szarzeje, czemu nie. Ale wymarzło by się porządnie, a potem już tylko to ciapate przedwiośnie, szyby zimne od wieczorów, roztapiający się brudny śnieg. Ten marzec, kiedy niby jeszcze piździ jak zawsze, ale dni już coraz dłuższe, aż w końcu wychodzisz pierwszy raz na zewnątrz w trampkach i masz wrażenie, że kostka chodnikowa jest z pianki jakiejś elastycznej i jest tak lekko i chce Ci się skakać! I wtedy można przykatować nałogowo Muchy, Myslovitz, Bruno Schuzla...bo czasem po co alternatywnie, jak tak jest najlepiej? I Watchdocs, a potem jak po przystanku na Narutowicza przy bibliotece widać jak idzie wiosna, po tej kamienicy z zegarmistrzem, bo jeszcze o 18 oświtetlona. I odbicia latarni w kałużach przy nocnych powrotach, ach jak tu lirycznie, ach jak patetycznie! A chodzi o to, że boję się wiosny w Dęblinie i mam dość tego zadupia, o.

piątek, 6 stycznia 2012

ch.jowo ale bojowo!



i jeszcze, żeby to było proste i żeby człowiek sobie mógł powiedzieć: nie myśl i nie myśleć. Ale człowiek taki nie jest... I popełnia błędy, ale! Zawsze można uciec np w jakąś książkę fajną np Michała Witkowskiego. Czy ktoś mi powie, dlaczego wszystko w tym kraju, jak już jakimś przypadkiem nie jest z Warszawy, to jest z Wrocławia? Ostatnio. A przepraszam, jeszcze jak już jakiś artysta z Mojego Miasta, dajmy na to taki, w którym się podkochuję w końcu robi wystawę swoich prac i mnie na nią zaprasza, to ona jest...w ŁODZI oO dzięki Lublin...
I nie macie wrażenia, że jak ktoś ma dobry aparat to jego życie i wszystko co robi wydaje się ciekawsze?
Aha, poza tym, ciekawe kto zaliczył w końcu dwa kolosy z fizyki i jest tak bardzo do przodu i zajebisty i dobrze mu pójdzie sesja i cała reszta życia! Aha;)

poniedziałek, 2 stycznia 2012

no po prostu k.rwa no nie!

jesteśmy w nowym roku! czyli mamy cały ten 2011 za nami i mamy głupią nadzieję na lepiej. i że nie będzie korb i głupich rozkmin średnio co tydzień, że ogarnę myselfa i wszystko co się dzieje dookoła i będzie dużo małych rzeczy do cieszenia się z.
i             To będzie dobry rok, bez rocznic i postanowień, bez wspomnień i rozczarowań!