Przesłuchałam świeżą, na dniach wychodzącą, płytę przez wielu uważanego za mój ulubiony, a na pewno najbardziej ukochanego przeze mnie w historii polskiej muzyki alternatywnej zespołu - Muchy, chcecicospowiedziec. I niecheimnicmowic.
Brak Maciejewskiego odczułam już na koncertach w czasie ostatniego roku, niestety Pielka nie jest w stanie nadrobić tego, czego zabrakło. No i w kompozycjach słychać jest to też. I zachciało im się rokendrolów, Panie Szanowny, jak chcę poruszać biodrami to słucham Rolling Stonesów! A co z tekstami, które sprawiały że mi wzrastała temperatura biszkoptowego serca, albo robiły mi jak słońce przez powieki? Szczerze to się może za mało wsłuchiwałam w to co on tam krzyczy, ale wyłapałam jakieś: nie, nigdy, źle itp. Albo mi się wydawało. A Terroromans był tak ciekawy, tak lo-fi'owy, tak świeży, tak energetyzujący, tak popowy! A Notoryczni byli tak słoneczni, tak subtelni, tak liryczni, tak niewinni, tak przyjemni, tak uroczy.
A teraz jest tak brudno, tak głośno, tak krytycznie jakoś. Jest nadal poziom i jest offowo. Ale nie zachwyca:(
Na szczęście są jeszcze inni grajkowie, którzy bardziej zachwycają. Na szczęście wciąż tak samo tworzą Craby, Plugi i inni tacy;)
Poza tym jestem absolutnie i całkowicie zakochana;) Bo dostarczono mi moje Lomo-cudo. Będę się wypowiadać jak wypstrykam i wywołam film, ale wydaje mi się że to jest to. Totalny minimalizm, brak możliwości ustawiania choćby ostrości, nie mówiąc o czasie naświetlania, czy przysłonie albo czułości! No i obiektyw 170 stopni <3
a warsztaty lomo muszą być w Katowicach:( no niechże ktoś zrobi w Wawie, albo gdzieś tu...?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz