czwartek, 18 października 2012
jeden zero dla elfów
łatwo się mówi fajne rzeczy i motywujące, albo wrzuca na facebooka czy soupa.
ciężko się cieszyć tym co się ma, nawet jak się ma dużo i to jest idiotyczne. dobrze że można pójść nocą na wyspę i patrząc w światełka samochodów uzmysławiać to sobie i pogadać.
poza tym nieświadomie postanowiłam popełnić wszystkie te same błędy z przed roku, brawo ja! ale już z tym kończę. teraz będą zmiany na lepsze, a przecież już jest dobre. reszta nie jest ważna. i nieważne, że oddałbym tyle żeby cię dotknąć, na końcu i na początku jest samotność.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz