niedziela, 15 lipca 2012

Alice From The Star


godzina 16.30, dzwonię do Agnieszki zapytać czy jest w Lublinie i dowiaduję się że jest, ale jutro o 7 wyjeżdża na obóz. Godzina 19 wpadam na głupi pomysł...godzina 21 wracam od Agnieszki i zaczynam się pakować! Las! <3 Choćby na 3-4 dni, odcięcie się od rozkminiania i zamulania, nocy z soupem, bezsensownego śledzenia facebooka. Wdychanie lasu, suszenie włosów na wietrze, herbata o smaku dymu, ogniska i budzące cię promienie słońca. A jednocześnie, już nic nie musisz...Najpiękniejszy odpoczynek od dawna. I kiedy ja byłam taka szczęśliwa ostatnio?:D



That’s how it’s supposed to be
Living young and wild and free

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz