I oglądam filmy z Audrey Hepburn. I stwierdziłam dziś, że jak się nie dzieje nic takiego bardzo w twoim życiu, to nie masz co repostować na soupie...A potem zauważyłam taki śmieszny przypadek, takie dwa obrazki obok siebie:
I tak właśnie. Cośtam zostawiłam za sobą, przyjechałam do Warszawki i jest pięknie. Nie kminię już w każdym razie, a jeśli to tylko jak tu pracę znaleźć, ale są widoki, jest dobrze:) Chyba dużo się zmienia, wydaje mi się.
a w środę Craby, a w piątek Magnetofon, hoho!
a nadal nie wiem, co znaczą zaczepki...
(nie będzie cytatu na koniec bo nie znam norweskiego...)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz