piątek, 11 maja 2012

Ready for rapture

Noweee Plug&Play w końcuuuu! (LINK)
a warto było czekać <3 chociaż na serio coś jest nie tak z tym wokalem, ale i tak uwielbiam nadal wciąż, nawet ten kubowy wokal jakiś niedorobiony.
A słucham sobie dziś Centrum (bo właśnie Kuba Majsiej gościem zaraz miał być) i się zaczyna jakiś kawałek i myślę, o brawo, jeśli to polski shit to całkiem niezły, tylko żeby zaraz jakiś pedał nie zaczął zaraz śpiewać o tetrisie, ale oczywiście zaraz zaczął i to nie kto inny jak Ostrowski (Krzysztof oczywiście, bo nie Adam raczej), czyli znany łódzki boysband Cool Kids Of Death, o którym legenda głosi, że kiedyś miał pierdolnięcie, a moja prywatna opinia brzmi, że to banda bufonów co za wysoko noszą czoła, ale to tylko ja i moje takie tam. Mogłabym pisać ogarnięcie, jak już piszę o muzyce i powstał by ogarnięty blog o muzyce, który lajkowały by alternatywne szesnastki, a potem by się rozwinął albo by mnie zatrudnili do F.ck you hipsters albo Niezala codziennego.
Ale nie, bo muszę pisać jakbym była upośledzona, no w każdym razie przesłanie miało być takie, że dzień jest pod znakiem Plug&Play. I chciałabym jeszcze ostatni raz, na forum publicznym napisać jak mi przykro, że mnie nie będzie na ich koncercie w sobotę, bo wesele, a tak bardzo bym chciała...



aha i jeszcze zdjęcie miało pójść, bo co ślicznyyy!:

Semper Augustus prawie że i ja takie chcę mieć w ogrodzie!


Aha i psy są fajne, bo jak się nie ma chłopaka to przynajmniej można mieć z kim na spacer wieczorem wyjść...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz