ale chyba nie potrafię być optymistką trzy dni z rzędu...Nikt tak pięknie nie mówił,że się boi miłości, Jezu i Boże, jaki ten tekst jest głupi!
tak bardzo ogarnęłam wszytko na uczelnię, jak zwykle...
są takie momenty, że wychodzę sobie na dwór i Biało-czerwone latają i robią beczki i różne takie i jak tak na nie patrzę, to rozumiem dlaczego tu jestem. Bo nad polibudą nie latają:P i mi szkoda by było, jakby się skończyło, mimo że dziura i wiocha. Albo idę sobie przez park, a tam bocian oO
i park jest już taki ładny i tak chyba zaczynam tolerować to miejsce, bo nie przesadzajmy, że lubić...
Wpisuję sobie dziś w wyszukiwarce: charakterystyka statyczna, a google mi proponuje: charakterystyka Stasia Tarkowskiego xD Jak ja jestem bardzo nie na tym poziomie edukacji, na którym bym chciała...
Jeszcze, mi się przypomniało, że miałam dialog zapisać tydzień temu:
N: Nie lubię bitej śmietany...
D: Aha, bitej śmietany i pomidorów...a zgadnij czego ja nie lubię?
N: No nie wiem...
D: Murzynów i Żydów :D
<3
A blindness that touches perfection
But hurts just like anything else
But hurts just like anything else
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz