A inna ciekawostka: link2, czyli speed-dates, z którym to zjawiskiem do tej pory miałam styczność tylko w amerykańskich filmach, jest w Lublinie i zawsze sobie mówiłam że jak coś takiego będzie to pójdę, nie żeby sobie partnera znaleźć, tylko żeby zrobić coś szalonego i głupiego i żeby się zaprezentować ludziom w 5 minut...Ale jednak bym nie miała odwagi:D
i ferie są mistrzami w rozleniwianiu ludzi...ja bym chciała coś zrobić czasem, ale mi nie pozwalają...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz