sobota, 11 czerwca 2011

Haa

bo kto dziś przez cały wieczór robił wszystkie przystawki?;> Aha! i kto został pochwalony przez klientów za grzybka i bruschetto? Aha! I kto mimo przepracowanych trzech wieczorów nadal nic nie zbił? Tak to ja! Ale teraz się boję, bo od poniedziałku nie będzie Oskara i nie wiem jak dam rade jednocześnie obsługiwać klientów, robić przystawki i przygotowywać talerze, zmywać naczynia, a w między czasie kroić co trzeba. I w ogóle jak będę zbierać zamówienia i tego typu rzeczy...Trzymajcie kciuki! (jeśli nadal ktoś to czyta:) )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz