piątek, 17 czerwca 2011

ciąg dalszy

...tegoż samego dnia stwierdziłam, że nie lubię mojej pracy w Omar Cośtam, bo nikt mi tam nie zrobił jakiegoś przeszkolenia, ani nic, a poza tym nie mam tam co robić, myję szklanki, czasem nalewam piwo/colę, czasem zanoszę coś do stolików, zwykle mylę stoliki...Plus muszę nosić wiszącą na mnie czerwoną koszulkę polo, jak z Mc Donalda i wcale nie mam ładnego fartuszka, tylko taki o.  Poza tym dziś byłam tylko trzy godziny. Poza tym nie rozumiem co oni mówią, moi koledzy z pracy. Poza tym nie dostaję tam nic do jedzenia. Poza tym nie wiem ile zarabiam. Poza tym cały czas leci muzyka jak z bollywoodu i potem mi chodzi po głowie. Ale i tak to moja jedyna praca, więc muszę ją szanować i się z niej cieszyć...I szukać innej!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz