wtorek, 29 maja 2012

Alibi

po1:

po2 soup mówi:

Albo go kocha, albo się uparła. Na dobre, na niedobre i na litość boską
— Szymborska
<3 i ależ ja ją lubię...

no i po3:

i po prostu, są takie dni, że wchodzę na soupa i wszystko jest o mnie, także co ja tu więcej mogę napisać?
Słucham Maleo Reggae Rockers, a nie słuchałam z milion lat ale mnie po piątkowym koncercie złapało. I lubię. Dark Shadows jest fajne, polecam. Muzyka bałkańska jest fajna, nawet kiedy zespół z Poznania udaje że jest z Mołdawii:D i chciałabym wakacji...



Nie będę tłumaczył się jak winny ktoś!

środa, 23 maja 2012

Allergic (To Thoughts of Mother Earth)

uwaga, rzucam mądrościami dotyczącymi alkoholu:

czy to nie jest dziwne, że musisz mieć powód, żeby nie pić?

nigdy po alkoholu nie zrobiłam niczego, z czego byłabym dumna

jeszcze coś było, ale mi uleciało. Jeśli ktoś się o mnie zmartwił o mnie w tym momencie, to spokojnie, nie mam problemu z piciem, tylko tak mnie naszło jakoś pod wpływem różnego rodzaju przemyśleń na wiele tematów.

Jest tyle piosenek, cytatów i obrazków (d)o mnie mówiących w tym momencie, że aż nic nie wrzucę do tego posta!:P

I okres przed sesyjny wywołuje u mnie okropne huśtawki nastrojów, przykro mi, że ludzie muszą ze mną wytrzymywać teraz i że nie potrafię tego ogarnąć, poza tym bardzo potrzebuję ludzi, proszę bądźcie;) takie ciche wołanie, ale spoko, wszystko w porządku:)






Such imagination seems to help the feeling slide

niedziela, 20 maja 2012

Mimo Wszystko2

bo do niedzieli jakoś szło...
ale chyba nie potrafię być optymistką trzy dni z rzędu...Nikt tak pięknie nie mówił,że się boi miłości, Jezu i Boże, jaki ten tekst jest głupi!
tak bardzo ogarnęłam wszytko na uczelnię, jak zwykle...

są takie momenty, że wychodzę sobie na dwór i Biało-czerwone latają i robią beczki i różne takie i jak tak na nie patrzę, to rozumiem dlaczego tu jestem. Bo nad polibudą nie latają:P i mi szkoda by było, jakby się skończyło, mimo że dziura i wiocha. Albo idę sobie przez park, a tam bocian oO
i park jest już taki ładny i tak chyba zaczynam tolerować to miejsce, bo nie przesadzajmy, że lubić...

Wpisuję sobie dziś w wyszukiwarce: charakterystyka statyczna, a google mi proponuje: charakterystyka Stasia Tarkowskiego xD Jak ja jestem bardzo nie na tym poziomie edukacji, na którym bym chciała...

Jeszcze, mi się przypomniało, że miałam dialog zapisać tydzień temu:
N: Nie lubię bitej śmietany...
D: Aha, bitej śmietany i pomidorów...a zgadnij czego ja nie lubię?
N: No nie wiem...
D: Murzynów i Żydów :D
<3



A blindness that touches perfection 
But hurts just like anything else 

sobota, 19 maja 2012

Hit Me Baby One More Time

Oczywiście Travis, nie Britney;) bo mnie wzięło na powroty do piosenek katowanych parę lat temu. I okazało się na przykład, że nie lubię już słuchać The Subways.

Nie oglądam meczu, bo miałam się uczyć, nie pomagam Bloomom w teledysku, bo miałam się uczyć, nie jestem w Lublinie, bo miałam się uczyć. Nic się nie uczę. Przede mną dwa najgorsze tygodnie w życiu, a ja nie potrafię się do niczego zabrać i nic nie potrafię. I bardzo się boję o moją przyszłość, bo w ogóle jej nie widzę...
Prawda, że się w pewnym momencie samo wszystko weźmie i poukłada powoli? 


My thoughts are wandering...
 

piątek, 18 maja 2012

Strawberry Swing

(ale po 1 to nie proposuję szymy.pl)

Chyba być może trochę tak. Ale to też nie do końca i w ogóle dziwnie nowa sytuacja, bo "czasami coś jest miedzy jest a nie ma". I bardzo mądry, jeden z moich ulubionych pan Kundera napisał, że "Tam gdzie przemawia serce, nie wypada, aby rozum zgłaszał wątpliwości." ale to by było prawdziwe, tylko gdybyśmy wiedzieli na 100% kiedy przemawia serce i o co mu chodzi i w ogóle jak to jest wszystko. Ale to uczucie, kiedy wchodzisz na peron a tam leci Edward Sharpe & The Magnetic Zeros - Home...
I w ogóle to szukam fajnych lovesongów, takich autentycznych i przyjemnych w stylu Coldplaya, Kings of Convenience albo Bombay Bicycle Club - You Already Know (bardzo polecam), ale jakoś nie znam takich za dużo, niby prawie wszystkie piosenki są o jednym, a jak chcę sobie zrobić fajną niezamulającą playlistę, to mi pozycji brakuje! 
No i jak to dobrze, że miałam chociaż od środy do piatku weekend i okazję do domu pojechać, bo 2 tygodni tu bym nie wytrzymała. Okazało się;)
dziś pierwszy raz w życiu kupiłam sobie kawę. Ileż to rzeczy jeszcze przede mną...



wieje wiatr pachnie wiosną i wiem? Eee..

poniedziałek, 14 maja 2012

Nikt nie używa białych kredek

Czyli Benagain, bardzo dupy nie urywa i taki trochę słabszy Kombajn do zbierania(...), ale właściwie miło przesłuchać. A bardzo miło się słucha Crab Invasion i cały czas bardzo rozkminiam jakby pojechać w sobotę zobaczyć ich na żywo, bo było by na pewno bardzo miło...(co klamra kompozycyjna w tym zdaniu, co w ogóle językowiec ze mnie!). Ogólnie im późniejsza pora dnia tym bardziej zamulastych nut słucham zauważyłam. A nie zawsze zamulam, czasem wręcz się uśmiecham, nie tylko dlatego że zaliczyłam kolosa z konstrukcji maszyn...o, bo obrazek miał pójść:

i nie tylko to, w sumie ja takim wielkim entuzjastą kawy nie jestem przeważnie, ale obrazek prze klimat.
I taki tam, czasem słońce czasem deszcz, albo zachmurzenie umiarkowane.


take a sad song and make it better.

niedziela, 13 maja 2012

Walk-through

Problemem moim jest to, że zwykłam mieć miliard myśli na sekundę, a ostatnio mam dwa razy więcej emocji niż myśli. Skrajnych często.
Hey oraz piękna Nosowska Nosowska Nosowska <3 a ktoś jeszcze 10 razy bardziej niż ona <3
a te dni ciszy, które podzielą nas, podpowiedzą mi złe obrazy (very likely). Przeczekać trzeba mi. 2 tygodnie w Dęblinie -.- chyba że się wkurzę i uderzę na Piknikalia do Wawki w sobotę, bo Kraby. Ale może nie. Na jedno wychodzi, bo 2 tygodnie bez Lublina.
I wesela potrafią być naprawdę imejzing, a śluby są śmieszne. A jak się idzie z Warjatem to jest warjacko;>

kto tam?kto jest w środku?

piątek, 11 maja 2012

Ready for rapture

Noweee Plug&Play w końcuuuu! (LINK)
a warto było czekać <3 chociaż na serio coś jest nie tak z tym wokalem, ale i tak uwielbiam nadal wciąż, nawet ten kubowy wokal jakiś niedorobiony.
A słucham sobie dziś Centrum (bo właśnie Kuba Majsiej gościem zaraz miał być) i się zaczyna jakiś kawałek i myślę, o brawo, jeśli to polski shit to całkiem niezły, tylko żeby zaraz jakiś pedał nie zaczął zaraz śpiewać o tetrisie, ale oczywiście zaraz zaczął i to nie kto inny jak Ostrowski (Krzysztof oczywiście, bo nie Adam raczej), czyli znany łódzki boysband Cool Kids Of Death, o którym legenda głosi, że kiedyś miał pierdolnięcie, a moja prywatna opinia brzmi, że to banda bufonów co za wysoko noszą czoła, ale to tylko ja i moje takie tam. Mogłabym pisać ogarnięcie, jak już piszę o muzyce i powstał by ogarnięty blog o muzyce, który lajkowały by alternatywne szesnastki, a potem by się rozwinął albo by mnie zatrudnili do F.ck you hipsters albo Niezala codziennego.
Ale nie, bo muszę pisać jakbym była upośledzona, no w każdym razie przesłanie miało być takie, że dzień jest pod znakiem Plug&Play. I chciałabym jeszcze ostatni raz, na forum publicznym napisać jak mi przykro, że mnie nie będzie na ich koncercie w sobotę, bo wesele, a tak bardzo bym chciała...



aha i jeszcze zdjęcie miało pójść, bo co ślicznyyy!:

Semper Augustus prawie że i ja takie chcę mieć w ogrodzie!


Aha i psy są fajne, bo jak się nie ma chłopaka to przynajmniej można mieć z kim na spacer wieczorem wyjść...

środa, 9 maja 2012

If I Fell

Wpisałam pięknego posta w południe, ale się nie zapisał oO
Ogólnie jestem w takiej samej czarnej...przepaści jak chyba większość studentów teraz. I marnie to widzę, ale też są momenty, kiedy wyobrażam sobie jak będzie już po wszystkim i że się uda i będzie pięknie wtedy. Naprawdę "pięknie" jest moim ulubionym słowem. Facebook chyba tak samo często pogarsza moje samopoczucie jak polepsza, dziś jest ten dzień na źle i smutno, mimo że wczoraj zatańczyłam z radości niemalże. Jak to w życiu...
Przez ostatnie dni nie miałam czasu nawet muzyki posłuchać dłużej, o filmach nie wspominając, ale dziś Seta zniszczył moją wizję późnego wieczoru z geodezją przynosząc mi dyskografię  Beatlesów...ja tego nie wyłączę, nie ma mowy, będę słuchać do ostatków sił, dopóki Be Power nie przestanie działać, cudowny napój, do którego wypicia dziś, pierwszy raz od czasów przedmaturalnych, zmusił mnie nadchodzący koniec semestru. (co zdanie w chuj wielokrotnie złożone!)

Force be with you!

sobota, 5 maja 2012

końcuffka

nie mam pojęcia, dlaczego lubię ten kawałek, mimo tego, że jest radiowy i ma wkurzający motyw klawiszowy przez calutki czas trwania! Może dlatego że leciał po drodze do Kazimierza i nad Zagłęboczem ostatnio, a może dlatego że lubię jego przesłanie. Chociaż tak aż bardzo się pod nim nie podpisuję...
Fajnie jest, kiedy ktoś z kim ostatnio się kumplowałeś z 3 lata temu dzwoni do Ciebie o 23.30 i Cię wyciąga na wino, naprawdę polecam i przywraca mi to wiarę w ludzi. 10 dni w Lublinie a i tak się nie zobaczyłam ze wszystkimi, z którymi bym chciała...
I kto mi tu zrobi takie coś w sobotę?;>

piątek, 4 maja 2012

hołp



i się kończy weekend majowy, a ja się wcale nie pouczyłam i z książkami też jakichś masakrycznych postępów nie poczyniłam.
ale jezioro jezioro jezioro;) I ulotne chwile.
i brak aparatu mi jest:(
i jest czas oganiania się! i za tydzień juwenalia;>
i <3 chyba może trochę czasem kiedyś

wtorek, 1 maja 2012

majowo

i nie ważne, że oddałbym tyle żeby cię dotknąć, na końcu i na początku jest samotność


bo taki jest człowiek. I niezdecydowany ciągle i nie wie co chce zrobić i teraz np tylko kmini jakby tu studiów nie skończyć. I zakochuje się w tramwajach, zakochuję się na mieście, potem tydzień chodzę przez sen i jem brudny śnieg.
Aha, nie kochałam Much tak bardzo po koncercie, bo było odrobinkę przykro, ale zawsze ich będę kochać. Ale chcę Kraby jeszcze raz i chcę na Plug&Play, jak mają pierwszy od 1,5 roku koncert i on jest w Lublinie, a muszę być na weselu wtedy. I nie chcę deszczu w czwartek, chcę nad jezioro. I na Openera w tym roku tak bardzo bardzo bardzo bardzo chcę to było by takie takie takie piękne!
I jestem hipsterem tak bardzo, a  żarty na ten temat są zawsze tak bardzo śmieszne. I nie wiem jak mogłam nie odkryć Hitlera Hipstera (link) wcześniej!
heh