sobota, 16 lipca 2011

załamka nr 5000

Mam wyrzuty sumienia, jak zaczynam pisać, bo wiem że niektórzy będą musieli to przeczytać...
Jestem w pułapce! Nie mam co tu robić, nie mam po co wracać. Mój plan dnia (każdego jednego) jest bardzo napięty: wstać, przeżyć, iść spać. Od rana czekam na obiad, od obiadu czekam nocy. Jest tu co robić, ale po półtorej miesiąca masz dosyć darmowych atrakcji, albo ja narzekam. Nie chcą mnie w absolutnie żadnej pracy i wcale nie dlatego że się nie staram. No może dziś...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz