zapominam żeby tu pisać. Rozniosłam wczoraj miliard CV na starym mieście i się umówiłam na training na dziś i myślałam (o ja głupia), że dziś będę w końcu wiedzieć, czy zostaję tu czy wracam do domku. Ale mi po tym jakże miłym trainingu nie powiedzieli, czy mnie zatrudniają, tylko że oddzwonią. Czyli pewnie nie? Ale mogliby wyrażać się jaśniej? A było fajnie i włoska restauracja i miłe dziewczyny i fajne chłopaki w kuchni i dostałam carbonarę i sok na koniec :3 i byłabym tam kelnerką od napoi, podobało by mi się...
i mi się wczoraj przypomniało coś co chciałabym jeszcze raz i mi się tęskni tak głupio i takie tam Bigasowe zamotki, których nie ma komu wypłakać...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz