wtorek, 26 lipca 2011

ostatni dzień!

jak mi dziwnie jest być ostatni dzień w Edin! Wiem że dużo narzekałam, ale będzie mi się tęskniło za tymi budynkami, trawnikami, parkami, za rzeką, za fontanną w Princess Garden, za Portobello, za Co-operativem, tostami, cidrem i takimi tam no...Jak to dobrze, że wszyscy ludzie, jakich spotkałam mnie zrobili w ch. przynajmniej za żadnym z nich nie będę tęsknić;) ale jak powiedział człowiek, którego mi nie wypada cytować od jakichś 4 lat: Nobody dies a virgin... Life fucks us all

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz