sobota, 3 grudnia 2011

no expectations-no disappointmets

jako motto życiowe.
i jeszcze:

ale, hej przecież wcale nie jest źle! mimo że imprezę urodzinową przypłaciłam zdrowiem, ale była prawdziwa prywatka z gramofonem i częścią najlepszych ludzi na świecie! 
oraz 13kg marchwi, Miś Hipis i wiele innych mniej lub bardziej trafionych prezentów <3

a to, że moja podświadomość lubi, jak wszystko jest nie tak, i muszę zawsze chcieć tylko tego, czego nie mogę i nie powinnam, to inna bajka, ale nieważne!

Mam ochotę oglądać pięć filmów dziennie, ale ciężko mi się zebrać żeby obejrzeć cokolwiek...

1 komentarz:

  1. http://pustykociolek.blogspot.com/2011/12/niebo-w-gebie-ciasteczka-maslane.html wstęp oczywiście o Tobie!!:*

    OdpowiedzUsuń