Bo próbujemy poczuć święta, mimo braku śniegu! I nawet trafiłam dziś na Chrismukkahowy odcinek the OC! I mam lampki w pokoju i nałogowo oglądam Love actually i słucham soundtracka. I Moja Ulubiona Przyjaciółka mnie odwiedziła <3
I to nic, że jak niektórzy napiszą smsa to krew się burzy i nie wiadomo czy śmiać się czy płakać, a jak Mama zadzwoni to raczej płakać i chyba mam jutro pisać 3 kolosy z fizyki i się boję...
Cieszę się z małych rzeczy. Z basenu, dobrze rozwiązanego zadania, tostów...
staram się żyć cieszeniem się z małych rzeczy, bo te duże mnie przygniatają.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz