piątek, 18 listopada 2011

domowo

i jestem pełna podziwu dla mojej Mamy i tego, jakie dla niej to wszystko jest proste, bo może zwyczajnie jemu nie smakował piernik...


a w niedzielę wieczorem będzie Indios Bravos i cudowny pan Gutek w Lublinie, a ja? Ja będę płakać pokonując   tych beznadziejnych 70 kilometrów...
a dziś Muzyka Końca Lata i Maki i Chłopaki a i tak siedzę w domu, ale nieważne, w końcu poniedziałek byłam na Rh+ ...taa...pozostawię to bez komentarza.

I tylko nie wiem czy mi starczy sił, 
Bo serce mam ze szkła i jak nic w każdej z chwil,
Może zmienić się w pył.


bo wróciłam do domu to i do zamulastych nut wracam, a co!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz