poniedziałek, 17 października 2011

nie wiem dlaczego pisze w liczbie mnogiej

i faktycznie, że nic nie piszę, ale już piszę i może mi się uda częściej.

Lubimy czwartki w smiesznym Papa Du, zwanym najgorszym miejscem na świecie.
I lubimy się zakochiwać co tydzień i lubimy miec mało zajęć i luzy i wcześnie kończyć.
I jak Paweł przywozi żurek a ja mie musze sobie gotować tylko jem u chłopaków (;

W Warszawie dziewczyny nie nosza spodni, ale jest fajnie. Stopem można dojechać w 2,5 godziny z Dęblina lotniska i to jest fajne, jeszcze Wisła i pan grajek na Nowym Świecie i zapieksy i Karol i jego mieszkanie. I zespół Żelazna Brama.

Lubimy jak wracamy po weekendzie i ktoś nas odwiedza z naszym ulubionym Fresco różowym (;

I przycieszamy na myśl o jutrzejszej kawie i stresujem sie nią, hohoho :o

I tęsknimy za Lublinem, będziemy tam za 4 dni;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz