sobota, 29 października 2011

zadyszka & the lollipops !

bo słucham w kółko dwóch płyt i jest fajnie!
i jest fajne seaside neon love i : "even if we die tonight, oh baby red mustang is great for the ride"
i takie tam nie...lubię być w domu i lubię się widzieć z Charliem i się nie widzieć z niektórymi. I jestem jak to się kiedyś mówiło wewnętrznie zwichłana, ale nie zamulam! o! i kiedyś się poukładam...
i nie pamiętam co tam jeszcze, Budweiser w Lidlu za 2,70 lajk tygodnia! (mimo że jest już od kilku podobano)

piątek, 28 października 2011

powroty :3

"Friends with benefits" (;

Przepraszam, że bywam szczęśliwa czasem, że miewam piękne chwile w życiu. I mam za co.
Nadejdzie kiedyś tydzień, w którym nie pójdę do Papa Du!
Znów 4 dni wolnego, a potem dwa trzydniowe weekendy:)
a Johnnie Walker <3

wtorek, 25 października 2011

poniedziałek, 24 października 2011

lublińskie

myślałam że będzie zajebiście, bo zakupy i żeberka i jeden wieczór z niemieckim piwem, drugi z różowym winem i sport i jadłostacja...i że nie będzie już zamulania i że mnie Lublin wyleczy.

ale miałam za dużo czasu na grzebanie na facebooku.
i takie dzięki
że mnie ktoś kolejny raz w ch. przyciął i jeszcze mi wyrzuty robił i mnie sumienie gryzło i ja się zastanawiałam co zrobiłam źle...
jeb się Dęblinie

piątek, 21 października 2011

drivealone

I już się modlę, do spadających gwiazd...

Otrząśnięto nas i się otrząsnęłam i ja, ale chyba trochę za późno, a zresztą zobaczymy bo jeśli przeżyję najbliższe dwa tygodnie to wszystko przeżyję. I to miłe, że tylko 3 dni w tym czasie spędzę w Dęblinie, smutnym mieście, w którym zamulam.

I teraz 4 dni w domu;D

poniedziałek, 17 października 2011

nie wiem dlaczego pisze w liczbie mnogiej

i faktycznie, że nic nie piszę, ale już piszę i może mi się uda częściej.

Lubimy czwartki w smiesznym Papa Du, zwanym najgorszym miejscem na świecie.
I lubimy się zakochiwać co tydzień i lubimy miec mało zajęć i luzy i wcześnie kończyć.
I jak Paweł przywozi żurek a ja mie musze sobie gotować tylko jem u chłopaków (;

W Warszawie dziewczyny nie nosza spodni, ale jest fajnie. Stopem można dojechać w 2,5 godziny z Dęblina lotniska i to jest fajne, jeszcze Wisła i pan grajek na Nowym Świecie i zapieksy i Karol i jego mieszkanie. I zespół Żelazna Brama.

Lubimy jak wracamy po weekendzie i ktoś nas odwiedza z naszym ulubionym Fresco różowym (;

I przycieszamy na myśl o jutrzejszej kawie i stresujem sie nią, hohoho :o

I tęsknimy za Lublinem, będziemy tam za 4 dni;*