wtorek, 23 października 2012

moja krew pachnie hop-colą

P.S to prawda, to nie jest tytuł jakiejś idiotycznej piosenki, ani coś co wymyśliłam i wydawało mi się że fajnie brzmi, tylko tak naprawdę jest!

i jeszcze jedna rzecz, którą chciałabym tu napisać, z racji tego, że piszę tu rzeczy, których wstydzę się napisać na facebooku (mimo, że czasem byłoby to bardziej sensowne):
uśmiechajcie się jesienią. Nie pozwólmy żeby brak słońca przemienił nas w cywilizację zombie!
;))

niedziela, 21 października 2012

octobrrr

wchodzę na tego facebooka, a tam każdy coś lubi. i wszystko jest lubiane przez kogoś o.O

wiesz, że jest jesień, kiedy siedzisz przed laptopem i nie wyjdziesz z pod koca, nawet jak pies piszczy, ktoś do drzwi puka, choćby Ci telefon dzwonił albo się paliło...chyba że skończy się herbata albo zabraknie herbatników (;

krzysztofowe fejsbukowe, czyli gwarancja jakości. + Kings of Convenience + Mumford&Sons + soundrack z Down in the Valley i playlista na jesienne wieczory gotowa.

Naprawdę nie ma na co narzekać w Dęblinie, można jeździć na rolkach, chodzić na basen, jest dużo czasu na czytanie oraz oglądanie filmów, w Mewie jest przytulnie i poza obecnością hołoty i buractwa w okolicy jest całkiem w porządku...
Ale co dom to dom! I 4 dniowy weekend to coś niesamowitego jednak. I cieszę.

I jeszcze fajnie jest marzenia mieć, polecam

peace!

czwartek, 18 października 2012

jeden zero dla elfów


łatwo się mówi fajne rzeczy i motywujące, albo wrzuca na facebooka czy soupa.
ciężko się cieszyć tym co się ma, nawet jak się ma dużo i to jest idiotyczne. dobrze że można pójść nocą na wyspę i patrząc w światełka samochodów uzmysławiać to sobie i pogadać.
poza tym nieświadomie postanowiłam popełnić wszystkie te same błędy z przed roku, brawo ja! ale już z tym kończę. teraz będą zmiany na lepsze, a przecież już jest dobre. reszta nie jest ważna. i nieważne, że oddałbym tyle żeby cię dotknąć, na końcu i na początku jest samotność.