niedziela, 15 stycznia 2012

please unicorn eat tacos with me


so cute!!!


i mamy śnieg, a nawet dużo śniegu! W końcu się to jakoś poukładało wszystko, przynajmniej z pogodą. Zapytałam ostatnio Tymbarka, co mam zrobić, Tymbark powiedział: poczekaj na sms. No to czekam...trochę to głupie. 
Osiągnęłyśmy już taki poziom alternatywności, że zamiast pójść w sobotę do baru rozwiązywałyśmy zadania z matmy <3 takie mam wrażenie. I sesja, i koniec semestru, który doprowadza mnie do płaczu czasem, ehh... 

poniedziałek, 9 stycznia 2012

nie przeszkadza mi polarna noc wokół nas

i alexander! i :                                        Wiem potrzebujesz tego czego ja 
Nigdy mogę Ci nie dać 
Nie dlatego, że nie chcę Ci dać 
A dlatego, że sam tego nie mam 

i zauważyłam, że jakbym nie siedziała tyle na soupie, to bym tak nie rozmyślała, nie analizowała, nie katowała się określaniem na różny sposób tego co się dzieje. I prawdopodobnie nie zaczęła słuchać Myslovitz znów po 4 czy tam 5 latach. Ale dobrze mi tak jest. Tylko kocham Muchy tak, że boli, z tęsknoty i zazdrości, ale z tym sobie zawsze jakoś radzę...

Zastanawia mnie, dlaczego nawet Zima omija nas w tym roku szerokim łukiem, nie chce mieć nic wspólnego z tymi regionami. Woli sobie posiedzieć u tych finów, z tą ich alergią na laktozę, u norwegów co jedzą tłuste ryby i renifery. A tu jest ciągle szaro, aż to przestaje psuć człowiekowi humor, niech sobie szarzeje, czemu nie. Ale wymarzło by się porządnie, a potem już tylko to ciapate przedwiośnie, szyby zimne od wieczorów, roztapiający się brudny śnieg. Ten marzec, kiedy niby jeszcze piździ jak zawsze, ale dni już coraz dłuższe, aż w końcu wychodzisz pierwszy raz na zewnątrz w trampkach i masz wrażenie, że kostka chodnikowa jest z pianki jakiejś elastycznej i jest tak lekko i chce Ci się skakać! I wtedy można przykatować nałogowo Muchy, Myslovitz, Bruno Schuzla...bo czasem po co alternatywnie, jak tak jest najlepiej? I Watchdocs, a potem jak po przystanku na Narutowicza przy bibliotece widać jak idzie wiosna, po tej kamienicy z zegarmistrzem, bo jeszcze o 18 oświtetlona. I odbicia latarni w kałużach przy nocnych powrotach, ach jak tu lirycznie, ach jak patetycznie! A chodzi o to, że boję się wiosny w Dęblinie i mam dość tego zadupia, o.

piątek, 6 stycznia 2012

ch.jowo ale bojowo!



i jeszcze, żeby to było proste i żeby człowiek sobie mógł powiedzieć: nie myśl i nie myśleć. Ale człowiek taki nie jest... I popełnia błędy, ale! Zawsze można uciec np w jakąś książkę fajną np Michała Witkowskiego. Czy ktoś mi powie, dlaczego wszystko w tym kraju, jak już jakimś przypadkiem nie jest z Warszawy, to jest z Wrocławia? Ostatnio. A przepraszam, jeszcze jak już jakiś artysta z Mojego Miasta, dajmy na to taki, w którym się podkochuję w końcu robi wystawę swoich prac i mnie na nią zaprasza, to ona jest...w ŁODZI oO dzięki Lublin...
I nie macie wrażenia, że jak ktoś ma dobry aparat to jego życie i wszystko co robi wydaje się ciekawsze?
Aha, poza tym, ciekawe kto zaliczył w końcu dwa kolosy z fizyki i jest tak bardzo do przodu i zajebisty i dobrze mu pójdzie sesja i cała reszta życia! Aha;)

poniedziałek, 2 stycznia 2012

no po prostu k.rwa no nie!

jesteśmy w nowym roku! czyli mamy cały ten 2011 za nami i mamy głupią nadzieję na lepiej. i że nie będzie korb i głupich rozkmin średnio co tydzień, że ogarnę myselfa i wszystko co się dzieje dookoła i będzie dużo małych rzeczy do cieszenia się z.
i             To będzie dobry rok, bez rocznic i postanowień, bez wspomnień i rozczarowań!