poniedziałek, 5 sierpnia 2013

to takie smieszne, ze to miejsce wciaz istnieje i zawiera taki kawal historii. I roznych dziwnych rzeczy. ktorych ludzie nie powinnie wpisywac do internetu. A ja wpisalam i moze czasem ktos tu zaglada (wg statystyk 18 odwiedzin w ostatnim miesiacu, przepraszam ze nie poczestowalam herbata), albo nie wiem.

chcialabym napisac teraz kilka zdan, bo zdazyl sie zly dzien, a zwykle jak jest zle to mam ochote pisac. Nawet jak nie ma powodu, zeby bylo zle. Jest po prostu zimno i deszczowo, ale to nie powinno dziwic, bowiem w wyniku splotu roznych wydarzen znalazalm sie w Wielkiej Brytanii. Nie na stale na razie, jeszcze 2 tygodnie. Chociaz chcialabym kiedys tu znow wrocic. Tylko gdzies gdzie jest lepiej, spokojniej, czysciej, ciszej. Birminhgam nie jest takim miejscem, a na pewno nie Handsworth. A i tak przewaznie jest najlepiej i w ciagu ostatniego miesiaca przezylam conajmniej kilka najpiekniejszych dni w zyciu. Szkoda tylko, ze bez pracy nie ma kolaczy, a zadna praca nie hanbi. Ale to juz tylko 2 tygodnie:)

przepraszam za brak polskich znakow, takie uroki piotrkowego angielskiego laptopa.




Pokoj i milosc!

1 komentarz:

  1. Zdarzył piszemy przez 'rz' :* Nie myśl, że wszyscy zapomnieli i nikt nie czuwa! A na herbatę to ja zapraszam, jak tylko wrócisz! :* :* :*

    OdpowiedzUsuń