czwartek, 9 lutego 2012

między środą a piątkiem

zawsze gdy telefon nie dzwoni, wiem, że to ty

Mistrzem musiał być człowiek, który ogarnął ten cytat. 
Napisałabym o wierszu Gołoty dla Szymborskiej, ale i tak jutro wszyscy wrzucą na fb i bedzie milion komentarzy niezawodnych internautów, więc może nie ma sensu...
Już, starczy tych ferii takich

środa, 8 lutego 2012

best patent ever

uwaga sprzedaję tani, przepis na dobre rano: kawa z miodem i cynamonem! Jest tak hipsterski, że brakuje tylko, żebym zrobiła sweet fotki kubka z kawą i kolorowych paznokci wystających z za dużego swetra. Ale chyba mi brakuje fajnego aparatu, chyba zaczynam chcieć taki mieć...
nuty na dobre rano:
Kawałek Kulki-Jeśli
Muchy-Przesilenie
Kings of Convenience róźne,
albo wszystkie by Mappets Studio.
zapomniałam jeszcze się publicznie ucieszyć z faktu, że posiądę na własność EPkę mojego, chyba ulubionego z lubelskich Plug&Play! I że uroczego singla także w uroczych wersjach remiksowanych między innymi przez uroczego Jicka Maggera można sobie posłuchać na stronie zespołu, na którą łatwo trafić klikając w ten właśnie tekst!
i to takie tam ferie;)

wtorek, 7 lutego 2012

$s

Dolary: link, czyli kolejny indie/new waveowy/alternatywny zespół, w którym się zakochuję. Coraz mniej znane, coraz młodsze, coraz mniej oryginalne, coraz bardziej schematyczne te moje zespoły. I nic nie poradzę, chcę ich usłyszeć na żywo, albo po prostu chcę usłyszeć na żywo cokolwiek innego niż Bloom! 
A inna ciekawostka: link2, czyli speed-dates, z którym to zjawiskiem do tej pory miałam styczność tylko w amerykańskich filmach, jest w Lublinie i zawsze sobie mówiłam że jak coś takiego będzie to pójdę, nie żeby sobie partnera znaleźć, tylko żeby zrobić coś szalonego i głupiego i żeby się zaprezentować ludziom w 5 minut...Ale jednak bym nie miała odwagi:D
i ferie są mistrzami w rozleniwianiu ludzi...ja bym chciała coś zrobić czasem, ale mi nie pozwalają...

polski underground z pieczarkami na śniadanie


I'm shocked, bo zrobili ładną piosenkę!
i tak bym chciała zobaczyć już znowu Muchy live...a pewnie znów ich nie będzie u nas i trzeba będzie się do Warszawy wybrać, do burżujskiego Hard Rock, gdzie chyba wodę będę piła..
I znalazłam sobie wymarzony zawód, zresztą chyba jakieś pół roku temu, ale nieważne bo jest tak nierealny, że aż mi się smutno robi...Ale trzeba próbować,tej!

poniedziałek, 6 lutego 2012

can't cook who cares?

skins 6 i nadal jest zajebiscie!
Muzyka Konca Lata - Zima
chyba powinnam jednak przeskoczyc na tweeta, moze bym nie zapominała połowy rzeczy które miałam napisac, zanim napisze