Dolary:
link, czyli kolejny indie/new waveowy/alternatywny zespół, w którym się zakochuję. Coraz mniej znane, coraz młodsze, coraz mniej oryginalne, coraz bardziej schematyczne te moje zespoły. I nic nie poradzę, chcę ich usłyszeć na żywo, albo po prostu chcę usłyszeć na żywo cokolwiek innego niż Bloom!
A inna ciekawostka:
link2, czyli speed-dates, z którym to zjawiskiem do tej pory miałam styczność tylko w amerykańskich filmach, jest w Lublinie i zawsze sobie mówiłam że jak coś takiego będzie to pójdę, nie żeby sobie partnera znaleźć, tylko żeby zrobić coś szalonego i głupiego i żeby się zaprezentować ludziom w 5 minut...Ale jednak bym nie miała odwagi:D
i ferie są mistrzami w rozleniwianiu ludzi...ja bym chciała coś zrobić czasem, ale mi nie pozwalają...